Domek (Wrocław/Kwiska) - Most Milenijny - wałami do Śluzy Rędzin - Las Lesicki - zerwany most na Widawie - powrót do domku przez Lasy Lesicki, Rędziński i Most Milenijny
Przejeżdżając koło Śluzy Rędzin można już spotkać wspaniałe strumyczki zbierające wodę z pól irygacyjnych. Kolor wody często jest inny - dzisiaj był popielaty (no taki szarawy):
Dojechałem do oczka wodnego w Lesicy (ładne miejsce na odpoczynek w lesie):
Po drodze do byłego mostu na Widawie przejeżdżałem przez bardzo most na Trzcianie (rzeczka płynąca przez pola irygacyjne):
Był ładny dzień, chociaż trochę zimny. Najpierw pojeździliśmy po Parku Tysiąclecia. Później przez ul.Szczecińską i mostek na Ślęzy dojechaliśmy do Lasu Kuźnickiego. Na koniec jeszcze Robert pojeździł w Skate Parku na Bajana
1. rano do pracy: Domek (Wrocław/Kwiska) – Most Milenijny – wałami do Parku Kasprowicza - pl.Kromera - ul.Toruńska - ul.Kwidzyńska
2. wieczorem wałami do mostu Bartoszowickiego – Wyspa Opatowiecka – Opatowice – ul.Na Grobli – bulwar X.Dunikowskiego – do domku przez Długa i Popowicką
Rano było trochę zimno, ale za to piękne słońce! Jechało mi się znakomicie, a najlepsze było to, że średnia prędkość wyszła mi 20,3 km/h. To pierwszy raz gdy na trasie 11km udało mi się przekroczyć średnią 20 km/h!!!
Wieczorem też na początku jechało mi się dobrze, ale później zrobiło mi się zimno i jakoś drugą część trasy pokonywałem kompletnie bez entuzjazmu...
Nie miałem dzisiaj za wiele czasu na rower, jednak na godzinkę udało mi się wyjść. Pokręciłem się trochę po lesie Kuźnickim, w tą i z powrotem - i tak z 5 razy ;-)
Trochę tylko szkoda, że siąpił deszcz, bo w mokrych spodniach słabo się jeździ...
Domek (Wrocław/Kwiska) - Park Zachodni - Pilczycka - Warmińska - Rędzińska - wałami koło wysypiska na Koziej, przez Nową Karczmę do Janówka - powrót Groblą Pilczycko-Pracką - Stabłowice Stare - uprawy leśne - Królewiecka - Pilczycka - Domek
Rano trochę padało, w ciągu dnia wiało, ale pod wieczór nieoczekiwanie wyszło słońce. I tak miałem trochę pokręcić, ale takiej pięknej pogody się nie spodziewałem. Było 12 stopni i jechało się naprawdę przyjemnie. Jedynie wiatr momentami był silny...
Widok na Śluzę Rędzińską, wybrzeże od strony Rędzina i samą Odrę:
W Janówku znalazłem bocianie gniazdo z lokatorem:
A to widok na Pracze Odrzańskiej z wałów wzdłuż Bystrzycy:
do pracy i z pracy na poszukiwanie starych pałaców
1a. rano z synem do przedszkola: Domek (Wrocław/Kwiska) - ul.Legnicka - ul.Zachodnia - ul.Dubois - Wyspa Słodowa - ul.Piwna
1b. dalej już sam do pracy: ul.Piwna - ul.Grunwaldzka - al.Kochanowskiego - ul.Kwidzyńska
2. wieczorem do domu, jeszcze baaardziej naokoło niż wczoraj: ul.Kwidzyńska - al.Brucknera - Park Sołtysowicki - Kłokoczyce - Pawłowice - ul.Okulickiego - Domaszczyn - Szczodre - Łosice - Dąbrowica - Dobroszów Oleśnicki - Szczodre - Byków - Długołęka PKP - pociągiem do domku
Kolejny piękny dzień! Rano nawet Robert stwierdził, że ma ochotę pojechać rowerem do przedszkola. No to pojechaliśmy!
A po pracy za miasto - tak jakoś się złożyło - że w odwrotnym kierunku od domu. W każdym razie fajnie się jechało, tylko na koniec pomyliłem drogi i ze Szczodrego i zamiast do Długołęki dojechałem do Bykowa. No cóż, doświadczyłem tej wątpliwej przyjemności jazdy po dwupasmówce w nocy. W sumie nie było tak źle, droga równa, taki fajny pasek szerokości około 25 cm po prawej o linii oznaczającej pobocze (taka z grudkami), tylko te samochody... jak TIRy mnie mijały to miałem wrażenie, że mnie zdmuchnie...
Kilka zdjęć pałacyku w Pawłowicach (tym razem już aparatem a nie komórką):
Zameczek w Domaszczynie:
Zamek w Szczodrem:
Bardzo zniszczony dwór w Łosicach:
I niestety równie zniszczony pałac w Dobroszowie Oleśnickim:
Rower odkryłem dopiero rok temu, a dzisiaj trudno mi wyobrazić sobie życie bez niego. Jeżdżę przede wszystkim dla przyjemności, najchętniej podziwiając piękne krajobrazy, zamki i pałacyki. Sporo jeżdżę z synem - 6 i pół letnim Robertem - to dzięki niemu kupiłem rober. Gdy mam wybór pomiędzy drogą, a leśną ścieżką wybiorę tą drugą... mając nadzieję, że nagle się nie skończy ;-)