Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2008

Dystans całkowity:386.57 km (w terenie 128.50 km; 33.24%)
Czas w ruchu:21:02
Średnia prędkość:18.38 km/h
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:32.21 km i 1h 45m
Więcej statystyk

doliną Wisłoka z Rzeszowa do Babicy

Piątek, 2 maja 2008 · Komentarze(2)
doliną Wisłoka z Rzeszowa do Babicy

Rzeszów/Podwisłocze – nad Zalewem – ul.Kwiatkowskiego – Budziwój – Siedliska – Lubenia – Babica – Zarzecze – polnymi drogami do Boguchwały – Zwięczyca – ul.Leśna – powrót drogą nad Zalewem

Kolejna wycieczka z Rzeszowa, tym razem doliną Wisłoka na południe – do Babicy. Górki są fajne, jednak moje nóżki dzisiaj bardziej były nastawione były na kręcenie bo płaskim, lub chociaż mało górzystym). Dlatego zdecydowałem się pojechać wzdłuż rzeki. Krajobrazy były przepiękne – z jednej i z drugiej strony wzgórza i do tego jeszcze malownicze mosty, np. ten w Zarzeczu na Wisłoku:


Albo ten w Lubeni na rzeczce Lubenka:


Około 19 słonko wyszło wreszcie spod chmur i zachodzik słońca był niczego sobie:


W drodze powrotnej szybko zjechałem z krajowej 9-ki na polne drogi i niestety odrobinkę się pogubiłem. Bardzo doskwierał mi brak dobrej mapy – takich pięknych 50-tek jakie mam dla okolic Wrocławia (z wydawnictwa Plan). Dysponowałem tylko 100-kami wojskowymi (wersja turystyczna) jednak ich aktualizacja z 1995 roku była mocno niewystarczająca, a same mapy – przynajmniej jak dla mnie – nieczytelne. Może ktoś zna dobre mapy okolic Rzeszowa?

Matysówka z Rzeszowa

Czwartek, 1 maja 2008 · Komentarze(3)
Matysówka z Rzeszowa

Rzeszów/Podwisłocze - nad zalewem do Białej - na górę koło Matysówki - powrót przez Słocinę, Wieniawskiego, Paderewskiego i Armii Krajowej

Dzisiaj wycieczka z Rzeszowa, bo tutaj zawitałem na weekend. Było pochmurno i zbierało się na deszcz jednak chęć zapoznania się z okolicą jak zwykle zwyciężyła. Na początku było łatwo po płaskim wzdłuż zalewu na Wisłoku i między meandrującą rzeczką Strug:

Później postanowiłem zdobyć najwyższą górkę w okolicy – Matysówkę – 356m. Co przy wysokości startu ~200m dawało ponad 150m przewyższenia!!!

Pierwsza górka wyglądała niby niepozornie, jednak było to prawie 100m różnicy wysokości i to polną drogą, która powoli zanikła... W każdym razie udało się! Dla tych widoków (na razie na Tyczyn) warto było:


Wjeżdżając jeszcze trochę wyżej (~350m) udało mi się zobaczyć w dole Rzeszów:


A na szczycie dojechałem do wieży BTS:


Warto było wjeżdżać na górę bo teraz czekała mnie największa atrakcja – zjazd w dół! Było wspaniale udało mi się pobić rekord prędkości – wyciągnąłem 46,5 km/h. Szkoda tylko, że rower na którym jechałem miał tylko 6 zębatek z tyłu – byłoby szybciej ;-)